|
W komisariacie przesłuchiwani są mężczyźni
podejrzani o kradzież:
- Gdzie pan mieszka? - pyta policjant pierwszego.
- Ja nie mam domu.
- A pan? - pyta drugiego.
- Naprzeciwko kolegi.
Na komisariat policji przybiegają dwaj zdyszani
chłopcy i krzyczą:
- Nasz nauczyciel... Nasz nauczyciel...
W końcu jeden z policjantów pyta:
- Co mu jest? Miał wypadek?
- Nie. Źle zaparkował!
Puka policja do drzwi. Mieszkaniec tego lokalu
patrzy przez wizjer i pyta:
- Czego tu?
- Policja. Proszę otworzyć. Musimy pogadać.
- A ilu was jest?
- Dwóch.
- No to sobie sami pogadajcie.
Policjant pyta kierowcę:
- Imię?
- Zenek.
- Nazwisko?
- Kiełbasa.
- Adresik?
- To oryginalny, Adidasa.
Jedzie dziadek trabantem i nagle mu zgasł. Po
paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari. Kolo od
Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować. Dziadek oczywiście się zgadza.
- I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczem -
dziadek na to, że dobra. Pierwsze skrzyżowanie - czerwone światło. Po chwili
podjeżdża najnowsze Porshe. Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a, że
jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić. Ruszyli. Po ok 5 kilometrach za
rogiem stało dwóch policjantów i to co usłyszeli to tylko ziuuuuum, ziuuuum,
ziuuum... Odzywa się pierwszy policjant:
- Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał!
- A tego Porshe? Z trzy stówki miał!
- A tego trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać...
Na skrzyżowaniu na światłach stał konny
policjant. Za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczacym rowerku.
- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaakk
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę -
powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł. Dzieciak
wziął mandat, popatrzył i mówi:
- Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
- Hehe, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu ch**a między
nogami, a nie na plecach!
1 | 2 | 3 |
4
Hotele Kraków |